Pewne drzewo w pewnym borze
Miało raz robaki w korze.
I płakało:
– Moja kora!...
Moja kora – taka chora!
Cóż ja pocznę?
Cóż ja zrobię?
Któż robaki mi wydziobie?
Nagle zjawił się pan dzięcioł:
– Ja to zrobię! Z miłą chęcią!

Oto jeż, mały jeż,
Jeż – to bardzo śmieszny zwierz.
Na polance sobie stoi
I nikogo się nie boi.
Bo gdy większe jakieś zwierzę
Chciałoby się pobić z jeżem –
Jeż się zaraz w kulę zwija,
W napastnika kolce wbija.

– Moje uszanowanie,
Szanowny panie bocianie!
Jak pan się miewa?
Jak pan się czuje?
Może jabłuszko pan by zjadł?
– Jabłuszko?
Nie dziękuje.
Wolałbym kilka żab.

Pewien kret
Drogą szedł,
Jaką zawsze chodzić zwykł.
A że krecią
Ma naturę,
Zaczął w ziemi
Drążyć dziurę –
I w tej dziurze znikł!

Patrz!
P E L I K A N
Wielki ptak.
A czy tłusty?
Jeszcze jak!
A czy żarłok?
No, no, no...
Zjada dziennie
Rybek sto!
Jeszcze więcej
Zjeść by chciał –
Gdyby tylko
Ktoś mu dał!

Pierwsza żaba rzekła:
– Kum!
Potem druga:
– Kum, kum, kum!
Na to żab cały tłum:
– Kum, kum, kum!
Kum, kum, kum!
Oj, trzeba by,
Oj, trzeba by
Jakiejś się zapytać żaby:
– Niech nam pani wytłumaczy,
co to „kum”
właściwie znaczy.

– Kto pani jest?
– Wiewiórka!
– A tamta droga?
– To córka!
– Gdzie pani mieszka?
– Na drzewie!
– Dać wam orzeszka?
– No, pewnie!

O dzięciole

1952 r.

O dzięciole

Dzięcioł

Jeż

Bocian

Kret

Pelikan

Żaba

Wiewiórka